Widziałaś kiedyś żeby Twoja babcia wyrzucała chleb? NIGDY! Dawniej ludzie wypiekali go sami i być może dlatego mieli do niego większy szacunek. Dziś pieczywo dostępne jest właściwie na każdym kroku i to za małe pieniądze więc kupujesz go więcej a potem... ten czerstwy wyrzucasz. Dlaczego to robisz? Prawdopodobnie nie masz pomysłu co z nim zrobić. W ramach trzeciego dnia wyzwania blogowego postaram się podpowiedzieć Ci kilka sprawdzonych pomysłów.
Pierwszy, najprostszy i najczęściej używany w mojej kuchni to grzanki :)
Kroję pieczywo w drobną kostkę, podsmażam na patelni z masłem lub oliwą z oliwek i ziołami prowansalskimi, gotowe! Takie grzanki możesz dorzucić do zupy, sałatki lub zjeść zamiast chipsów. Można je przechowywać nawet pół roku:)
Drugi i najważniejszy produkt z czerstwego pieczywa to bułka tarta. Wystarczy przez suszeniem pieczywa pokroić je na mniejsze części następnie już wysuszone zmielić blenderem lub przepuścić przez maszynkę do mięsa :)
Trzeci sposób na czerstwe pieczywo to przepis na kotleciki z czerstwego chleba.
Potrzebujesz bochenka chleba, ok 500 ml mleka, cebulę, jajko, sól, pieprz i bułkę tartą. Chleb namaczasz w mleku, cebule drobno siekasz. Całość zagniatasz dodając najpierw jajko i przyprawy. Formujesz kotleciki, obsmażasz na patelni i gotowe. Można je panierować w bułce tartej jak zwykłe kotlety.
Smacznego!

Fajne, oszczędne i ekologiczne. Nei znaoszę wyrzucania jedzenia.
OdpowiedzUsuńU mnie nie ma tego problemu z chlebem...bo go nie jadam;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Problem z dzisiejszym pieczywem polega na tym, że szybciej zdąży spleśnieć niż zrobić się czerstwe. Staram się takiego nie kupować, ale różnie to bywa. Jeśli chodzi o czerstwe pieczywo to zazwyczaj korzystam ze sposobu numer dwa, czyli robię bułkę tartą. Ale podczas czytania przypomniały mi się stare dobre grzanki francuskie. Teraz żałuję, że nie mam w domu chleba :)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńMy też często robimy grzanki :)
OdpowiedzUsuńJa też robię grzanki :-). Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń1 i 2 sposób jest w stałym wykorzystaniu w mojej kuchni :)) a trzeci pomysł bardzo fajny i z przyjemnością go wypróbuję :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko, Agness:)
Ja najczęściej korzystam z opcji nr 1 :) Mój mąż uwielbia takie grzanki. Ja zamiast smażenia na patelni wybieram piekarnik. W misce mieszam kosteczki z chleba z bazylią suszoną, czosnkiem (czasem przyprawiam papryką) i oliwą z oliwek, potem do piekarnika na 50-100°C i się robi :)
OdpowiedzUsuńFajne przepisy. Wlasnie czegos takiego poszukiwalam. Podobno mozna tez zrobic z niego cos na slodko, cos w stylu angielskiego puddingu, rozpuscic w mleku, poslodzic, albo posmarowac dzemem, a potem dalej zapiekac. Pozdrawiam serdecznie Beata
OdpowiedzUsuńU nas w domu tez nie wyrzuca się chleba. Z naszych sprawdzonych przepisów, mogę Ci polecić, chleb w mleku i jajku :) Pycha!
OdpowiedzUsuńU mnie zazwyczaj czerstwe pieczywo obtacza się w jajku i zapieka. A nawet jeśli coś zostanie to suszymy i jako, że nie mieszkam w mieście zawsze znajdzie się jakiś sąsiad z kurkami czy królikami :) W końcu zwierzęta też muszą coś jeść :)
OdpowiedzUsuń